9 lipca nad ranem w Lusace odszedł do domu Ojca Stefan Szado 9J2SZ ex. SP8DJL, SQ8S.Jego zwłoki spoczną 11 lipca na cmentarzu w pobliżu Lusaki miejscu spoczynku wielu misjonarzy. Uroczysta msza w.w intencji Stefka odbędzie się w jego rodzinnych Ciosmach 11 lipca o godzinie 11.00.
Wraz ze śmiercią Stefka zakończyła się także część mojego życia. Nigdy już nie pogadamy w weekendowy wieczór na 20m o wydarzeniach tygodnia, drobnych sprawach z których składa się nasze życie.
Dziwnym trafem po raz pierwszy spotkałem Stefka w pazdzierniku 1979 na egzaminie na świadectwo uzdolnienia przy stoliku Jurka SP8TK który odpytywał nas z elektroniki (co to za lampa EF80?).
Potem po paru latach razem uczestniczyliśmy w spotkaniach polskiej grupy WACRAL międzynarodowego stowarzyszenia krótkofalowców chrześcijan. Tak krok po kroku zostaliśmy przyjaciółmi.
W 1989 roku Stefan wyjechał jako misjonarz świecki do Afryki. Afrykę pokochał. Wiem, że po każdym urlopie w Polsce- z radością i niecierpliwością do niej wracał. Całe swoje dorosłe życie poświęcił pracy misyjnej, jako świecki misjonarz pomagał w pracach parafii budował
szkoły, szpitale, był zawsze tam gdzie było to potrzebne. Jego pasją życia było krótkofalarstwo, spędzał przy radiostacji wiele wolnych chwil. Był doskonałym telegrafistą prawdziwym mistrzem dx-owej pracy, niezmiernie lubił prace w zawodach. Jesli tylko czas mu pozwalał zawsze można było usłyszeć jego znak w SPDX , CQ WW, WPX.
Stefek był człowiekiem cichym i pokornego serca, małomównym i wielkiego serca. Niestety praca w Afryce miała wpływ na jego zdrowie przebyte wielokrotnie malarie osłabiły jego organizm. Od paru lat niedomagał. Myślę, że Dobry Bóg pozwolił mu umrzeć na Czarnym
Lądzie żeby mógł na zawsze już pozostać w ukochanym przez siebie kraju,
wśród przyjaznych mu ludzi pod niebem z Krzyżem Południa.
aświatłość wiekuista niechaj mu świeci.
Niechaj odpoczywa w spokoju wiecznym.
Amen
Tadeusz SP8DIP