Witam !
Na poczatek cytat z postu Henryka SM0JHF
„Stacje okolicznosciowe” wymieniają parę tysięcy „five nine”, ale nic konstruktywnego z tego nie wynika.
No wlaśnie. Popieram to w calej pelni, ale…..
pątrzac na to „five nine” także z perspektywy contestowej.
Powiedzcie mi po jakie licho taka hipokryzja? Bo co? Trzeba podawać raport o słyszalności korespondenta? A co to za raport 59, skoro w 1000 QSO’s taki raport można dać, tak naprawde, tylko…. no polowie stacji, a ci z antenami wypasionymi… no 85 % z tego tysiaca. PO CO I NA CO KOMU TAKI RAPORT?? Czy coś konstruktywnego z tego wynika??
Tak, tak … ja sam też uczestniczę w tej hipokryzji w zawodach. Tak! I za każdym razem mierzi mnie to okropnie. Czasem w przypływie „buntu” zaczynam z rzadka podawać rzeczywisty raport. Szybko się jednak reflektuję – „przecież pies z kulawą nogą tego nie zapisuje” (może się mylę?). A gdyby tak bez RST ?? No pomyślcie ile to wiecej czasu,… ile wiecej QSO’s ….? Skoro odejmujemy od swojego sufiksu 2 litery, żeby zwiekszyć „przerób”, to czy nie warto na forum miedzynarodowym kontesciarzy zacząć kampanię pt. „DOSYĆ FIVE NINE” ?!
A ekspedycje DX-owe ? Może jednak powinny odpowiadać np : „SP0XXX TU. Bo po jakie licho 599? Co to?… jakies zaklecie, czary mary ?
Zjawisko „five nine” ogarnia coraz wiecej Ham’s tak na codzien. Najpierw ktoś morduje się z odebraniem znaku, a potem daje 599 !
Popelniam ten „grzech” tylko w zawodach. Ale też zadaję sobie pytanie dlaczego taki relatywizm „tylko w zawodach”.?
Vy 73
Zbyszek SP2AVE (w zawodach tez SP2AVE)